Karneol od dawna kojarzy mi się z kobiecą siłą witalną. Już w samym jego kolorze jest coś, co przypomina ciepło i ruch. W symbolice kamieni łączę go z czakrą sakralną, zmysłowością i tym, co człowiek chce powołać do życia. Czasem jest to pomysł, na który wreszcie znajduje się miejsce. Czasem decyzja, którą od dawna odkładałyśmy.
Kiedy zestawiałam karneol z runą Berkano w bransoletce, myślałam o sile, która pozwala czemuś rosnąć. Berkano kojarzy mi się z rozwojem i troską o to, co dopiero zaczyna się kształtować. Może przemawiać także do mężczyzn. Każdemu zdarza się przecież potrzebować czasu i odrobiny czułości dla czegoś, co dopiero w nim kiełkuje.
Jabłka Idunn
W nordyckiej opowieści Idunn strzegła jabłek, dzięki którym bogowie odzyskiwali młodość. Olbrzym Thjazi zmusił Lokiego, by wywabił ją z Asgardu. Loki obiecał bogini pokazać inne niezwykłe jabłka, a kiedy wyszła za mury, Thjazi porwał ją pod postacią orła. Bez Idunn bogowie zaczęli się starzeć. Kazali więc Lokiemu sprowadzić ją z powrotem. Udało mu się to dzięki pożyczonej od Freji sokolej szacie. Zamienił Idunn w orzech i uniósł ją w szponach, a olbrzym ruszył za nim w pogoń.
W zestawieniu Idunn z Berkano widzę własne skojarzenie. W micie wraca do Asgardu ktoś, od kogo zależało coś, co bogowie brali za pewnik. A w życiu? Może warto czasem spytać, co odżywa, kiedy odzyskujemy coś własnego. Pomysł, ciekawość albo przyjemność, którą kiedyś po drodze odłożyłyśmy. W tym sensie lubię myśleć o płodności Berkano. Jest w niej miejsce na wszystko, czemu dajemy początek.

Opowieść o Idunn w Eddzie prozaicznej
Archiwum Księgarni Alchemik. Pierwotna publikacja 15 maja 2017 roku.






Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.