Archiwum. Pierwsza retrogradacja Merkurego w 2025 roku trwała od 15 marca do 7 kwietnia, od Barana do Ryb. Daty i położenia Merkurego.
Pierwsza retrogradacja Merkurego w 2025 roku już zapukała do naszych drzwi. Tym razem planeta spryciarza Hermesa rusza wstecz z ognistej, spontanicznej energii Barana do mistycznych, rozmarzonych Ryb. Zaczęła się 15 marca w Baranie i zakończyła 7 kwietnia w Rybach. Ale co to w ogóle znaczy – retrogradacja? I czy naprawdę musimy się jej bać? Przekonajmy się, łącząc astrologiczne fakty z odrobiną humoru i praktycznymi wskazówkami!
Czym jest retrogradacja w astrologii?
W astrologii retrogradacja to pozorny ruch wsteczny planety, widziany z perspektywy Ziemi. To złudzenie optyczne – planeta nie cofa się naprawdę, ale na niebie wygląda, jakby zwolniła i zawróciła. Merkury, jako władca komunikacji, podróży, technologii i myślenia, szczególnie daje się nam we znaki, gdy „cofa”. Symbolicznie to czas, kiedy świat może wydawać się bardziej chaotyczny: wiadomości giną w eterze, smartfony odmawiają posłuszeństwa, a my sami zapominamy, gdzie zostawiliśmy klucze.
Retrogradacja Merkurego zdarza się 3-4 razy w roku i trwa około 3 tygodni. W 2025 roku pierwsza z nich zaczyna się w Baranie (znak działania i głowy), a kończy w Rybach (królestwie intuicji i emocji). To jak przejście od „działam, nie myślę” do „czuję i rozmyślam” – planeta zaprasza nas do refleksji, ale po drodze może narobić trochę bałaganu.
Astrologowie często ostrzegają: nie podpisuj umów, nie kupuj elektroniki, nie zaczynaj nowych projektów. Ale czy świat naprawdę się zatrzymuje? Nie! Samoloty latają, pociągi jeżdżą, a samochody… no cóż, niektóre rzeczywiście cofają. Mitologiczny Hermes był cwaniakiem i żartownisiem, więc jego wsteczny ruch to bardziej psikus niż katastrofa.
Przykłady? Proszę bardzo:
Co się dzieje, gdy Merkury „cofa”?
- Historyczny fakcik: W symbolice Hermesa nawet zagubiona wiadomość potrafi zmienić bieg opowieści. Czasem dopiero powrót do rozmowy pozwala usłyszeć to, co wcześniej nam umknęło.
- Codzienność: Koleżanka kupiła ekspres do kawy w retrogradacji – działał tydzień, potem zaczął pluć fusami na ścianę.
- Mój test: W pierwszych godzinach tej retrogradacji mój telefon utopił się w tajemnym miejscu (wypadł mi z kieszeni), a kasa w sklepie, kupiona – zgadliście – w poprzedniej retrogradacji, odmówiła posłuszeństwa. Zbieg okoliczności? A może Hermes mruga do mnie z nieba?
Co robić w czasie retrogradacji Merkurego?
Zamiast chować się pod kocem, możemy wykorzystać ten czas mądrze. Oto kilka pomysłów:
- Idź naprzód, ale z głową – Nie bój się żyć! Jedź na zakupy, publikuj posty, umawiaj się na randki. Świat się nie zatrzymuje, a ruch wsteczny Merkurego to tylko iluzja.
- Daj odpocząć technologii – Nowe sprzęty? Może poczekaj. Stare jeszcze działają, a korporacje niech zrobią remanent zamiast zarabiać na wadliwych egzemplarzach (żartuję… a może nie?).
- Rusz w głąb siebie – Merkury z Barana do Ryb to zaproszenie do refleksji. Zapisz się na jogę, poczytaj poezję, idź na detoks albo… wypłacz się po nieudanej randce. Ryby lubią emocje!
- Spiesz się powoli – Baran (symbolicznie głowa) może sprawić, że coś przekręcisz albo zapomnisz. Ja na przykład zapomniałam o kurierze z 25 kg paczką książek – telefon się rozładował, a on dzwonił. Klasyka retrogradacji!
Humor w retrogradacyjnym chaosie
Nie traktujmy tego zbyt poważnie. Astrologia to nauka badaczy – testujemy, sprawdzamy, nie wierzymy ślepo. Podczas tej retrogradacji Wenus też „cofa” (zaczęła wcześniej), więc Merkury goni ją jak olimpijski kochanek, a my możemy się z tego śmiać. Życie jest za krótkie, by bać się literki „Rx” na wykresie!
Przykład? Sklepowe serwisy już szykują się na zepsute sprzęty, a ja żartuję, że świeca gaśnie, bo Merkury cofnął dopływ tlenu. Magii tu nie ma – jest tylko kosmiczny żart.
Czy zatem jest retrogradacja ?
Retrogradacja Merkurego z Barana do Ryb, i z powrotem – to czas na spontaniczność z odrobiną ostrożności. Kochajcie wiosnę, żyjcie chwilą, a jeśli coś się zepsuje – cóż, Hermes puścił do Was oko. Testujcie, obserwujcie i nie bójcie się pytać: „Działa to w ogóle?”. W końcu każdy astrolog to badacz, a życie to eksperyment.
Co Wy sądzicie o retrogradacji?
Podzielcie się swoimi historiami w komentarzach – może razem rozwikłamy, co ten Merkury kombinuje na Niebiańskim Olimpie!
Jeśli chcecie więcej informacji, albo prywatne aspekty, takie dla Was wykreślone i zinterpretowane w oparciu o dokładną datę urodzenia, czas i miejsce – to możecie taki kosmogram zamówić na tej stronie Alchemik-Bohema, zapraszam – Warto





