Wiązka ziół nad drzwiami, rozmaryn w weselnym wianku, jałowcowy dym unoszący się w izbie. Dawny dom miał swoje zapachy i swoich roślinnych strażników. Zioła towarzyszyły narodzinom, miłości, chorobie, pożegnaniu zmarłych i powrotowi do codziennego życia. Powierzano im troskę o rodzinę, pomyślność gospodarstwa i spokój tych, którzy przekraczali próg.
W tym świecie zapach, słowo i gest należały do jednej opowieści. Gorzki piołun odpędzał to, co nieprzychylne, róża przywoływała miłość, a zielona gałązka przypominała o życiu trwającym mimo zimy. Warto wejść w tę wyobraźnię. Posłuchać, co o roślinach mówiły zielarki, czego oczekiwano od święconej wiązanki i dlaczego zwykłe ziele stawało się talizmanem.
Zielarki, znachorki i szeptuchy
Zielarka znała rośliny, miejsca ich zbioru i sposoby przechowywania. Znachorka łączyła domowe lecznictwo z przekazywanymi w rodzinie praktykami. U podlaskich szeptuch szczególne miejsce zajmowało zamawianie, czyli wypowiadane półgłosem modlitwy i formuły. Nazwy te opisują różne role, choć w życiu konkretnej osoby mogły się one spotykać.
Podlaskie szeptanie wyrasta z kultury pogranicza i mocno splata się z prawosławiem. W opisach i fotografiach tych praktyk pojawiają się ikony, świeca, len, wosk, woda i popiół. Szeptucha zwraca się do świata, w którym słowo ma znaczenie sprawcze, a człowiek pozostaje częścią sieci więzi. Z rodziną, domem, przodkami i tym, co niewidzialne. Ziele znajduje tu swoje miejsce obok modlitwy i gestu, w szerszej opowieści o przywracaniu ładu.
Święcona wiązanka, czyli opieka nad domem
Na Matki Boskiej Zielnej, 15 sierpnia, przynoszono do kościoła bukiety ziół, kwiatów i kłosów. Ich skład zależał od okolicy i tego, co rosło blisko domu. Bywały w nich bylica, piołun, mięta, macierzanka czy krwawnik. Wiązankę przechowywano za świętym obrazem, nad drzwiami albo w budynku gospodarczym. Według wierzeń miała strzec mieszkańców i dobytku przed burzą, nieszczęściem oraz złymi mocami.
Za tym zwyczajem stoi piękny obraz świata. Zebrane latem rośliny przechowują część jego obfitości i oddają ją domowi na kolejne miesiące. Chrześcijańska legenda opowiada o kwiatach i ziołach znalezionych w grobie Maryi. W ludowej wyobraźni ziemia, macierzyńska opieka i błogosławieństwo spotykają się w jednym bukiecie.
Bylica pospolita. Ziele progu i świętojańskiego ognia

Jej znaczenia to ochrona, próg, kobiecość, intuicja i sny. Bylica pospolita zajmowała szczególne miejsce w obrzędach świętojańskich. Przepasywano się nią podczas sobótkowych zabaw, a ziele wieszano przy domach i zabudowaniach. Wierzono, że w czasie, gdy świat staje się otwarty na niezwykłe spotkania, bylica pomaga człowiekowi zachować własną przestrzeń.
W opisach dawnych obchodów pojawia się także ochrona przed bólem i zmęczeniem podczas nadchodzących żniw. Ta sama roślina towarzyszyła więc radości ognia, letniej nocy i trosce o siłę do codziennej pracy. Można zobaczyć w niej strażniczkę granicy pomiędzy świętem a zwyczajnością.
We współczesnym czarostwie bylica jest również zielem snów, wróżenia i intuicyjnego poznania. Taki krąg skojarzeń odnajdziemy w dzisiejszych zielnikach magicznych. W osobistej pracy z symbolem może towarzyszyć zapisywaniu snów albo pytaniu zadawanemu kartom. Co próbuję usłyszeć, kiedy na chwilę cichnie codzienny hałas?
Piołun. Gorycz, która wyznacza granicę
Jego znaczenia to ochrona, oczyszczanie, odpędzanie uroków i pożegnanie. Piołun jest bylicą piołunem, Artemisia absinthium. To inny gatunek niż przedstawiona wyżej bylica pospolita. Obie rośliny mają własne miejsce w ludowym zielniku i obie łączono z ochroną.
Gorzki smak i mocny zapach piołunu odczytywano jako siłę zdolną odpędzać nieprzychylne moce. W wigilię świętego Jana zatykano go przy domach, na płotach i przy budynkach gospodarskich. Święcone piołunowe wianuszki zawieszano w oknach podczas burzy. Roślina miała pilnować granicy między bezpiecznym wnętrzem a tym, co nadchodzi z zewnątrz.
Piołun pojawiał się także przy pożegnaniu zmarłych. Układano go przy trumnie, używano do obrzędowego okadzania i włączano w gesty mające zapewnić spokojne odejście. Współczesne opisy magii ziół nadal przypisują mu oczyszczanie oraz odpędzanie niechcianych wpływów. Jego symbolika dobrze mieści również stanowcze zakończenie. Bywa, że człowiek potrzebuje wypowiedzieć własne „dość” i zamknąć za sobą drzwi.
Wawrzyn. Laur zwycięstwa i jasnego zamiaru

Jego znaczenia to zwycięstwo, godność, natchnienie i pomyślność. Liść laurowy, tak dobrze znany z kuchni, należy do drzewa Apollina. W opowieści Owidiusza Dafne, uciekając przed bogiem, przemienia się w wawrzyn. Apollo przyjmuje go jako swoje drzewo, a laurowy wieniec staje się znakiem chwały.
Wawrzyn łączy więc świat poezji i natchnienia ze światem osiągnięć. Laur otrzymuje ten, kto doprowadził swoją pracę do końca, zwyciężył lub został wyróżniony. Stąd jego bliskość z intencją powodzenia, odwagą pokazania własnego dzieła i uznaniem dla przebytej drogi.
W prostym współczesnym rytuale intencyjnym można zapisać na liściu jedno zamierzenie i zachować go przy notesie, w którym planujemy swoją pracę. Proponuję czytać ten gest również jako małe zobowiązanie wobec siebie. Nadaję pragnieniu imię i zaczynam robić dla niego miejsce.
Rozmaryn. Pamięć, wierność i trwanie

Jego znaczenia to pamięć, wierność, miłość i ochrona. Rozmaryn pojawiał się w obrzędowości weselnej, w wiankach i przybraniach. Zieleń roślin towarzyszących ślubowi niosła życzenie trwałości związku oraz dalszego życia. Gałązka miała w sobie coś z obietnicy, że uczucie przetrwa zmianę pory roku.
W europejskiej literaturze rozmaryn jest również znakiem pamięci. W „Hamlecie” Ofelia podaje go właśnie z takim przesłaniem. Roślina łączy wtedy żywych z tymi, których zabrakło, a dawną obietnicę z chwilą, w której próbujemy ją sobie przypomnieć.
Dzisiejsza magia ziół dodaje do tego kręgu znaczeń oczyszczanie, ochronę i skupienie. Rozmaryn może stać się znakiem wierności własnej drodze, przyjaźni albo pamięci o ważnej osobie. Jego opowieść pyta o to, co chcemy w sobie ocalić mimo upływu czasu.
Róża. Miłość, tajemnica i własne granice

Jej znaczenia to miłość, piękno, czułość, tajemnica i ochrona. Róża należy do świata Afrodyty i Wenus. W kulturze chrześcijańskiej rozkwita także jako kwiat maryjny. Towarzyszy zakochanym, modlitwie i pamięci o bliskich, a każda z tych opowieści odsłania inną postać miłości.
W ludowych wierzeniach ochronną moc przypisywano również jej kolcom. Cierniste krzewy, w tym dziką różę, sadzono na grobach z przekonaniem, że utrudnią niepokojącym duchom powrót do żywych. Kwiat i cierń należą do tej samej rośliny. Delikatność potrafi mieć własną straż.
W osobistym rytuale róża może towarzyszyć intencji wzajemnej miłości, pojednania lub odzyskania czułości wobec siebie. Widzę w niej także przypomnienie, że bliskość potrzebuje przestrzeni na zgodę i swobodę. Róża zaprasza zapachem, a kolcami pilnuje swojego miejsca.
Jałowiec. Strażnik domu i obrzędowego przejścia

Jego znaczenia to oczyszczanie, ochrona, wytrwałość i przywracanie ładu. Jałowiec pojawia się w dawnych zwyczajach okadzania. Muzealne opisy obrzędów pogrzebowych wymieniają go wśród roślin używanych po wyprowadzeniu zmarłego, gdy porządkowano izbę i przywracano ją codziennemu życiu.
W takim geście dym stawał się znakiem przejścia. Dom miał znów należeć do żywych, a wydarzenie, które zmieniło jego rytm, otrzymywało swoje domknięcie. Aromatyczna gałązka uczestniczyła w oswajaniu pustki i oddzielaniu jednego czasu od następnego.
We współczesnej wyobraźni magicznej jałowiec nadal pozostaje strażnikiem przestrzeni. Jego kłujące igły i trwała zieleń podpowiadają obraz czujności oraz wytrwałości. W moim symbolicznym zielniku byłby rośliną domu, do którego po trudnym czasie wraca spokój.
Co powierzamy roślinom
Zielnik może być zapisem relacji ze światem. Bylica stoi przy progu, piołun pomaga nazwać granicę, wawrzyn towarzyszy zamierzeniu, rozmaryn pamięta, róża uczy czułości, a jałowiec strzeże domowego ładu. Dawne wierzenia i nasze własne odczytania spotykają się tutaj wokół rzeczy bardzo ludzkich. Potrzeby miłości, bezpieczeństwa, sensu i dobrego początku.
Gdy patrzę na wiązkę suszonych ziół, widzę również ręce, które je zebrały. Czyjąś babkę, zielarkę, kobietę wiążącą bukiet przed sierpniowym świętem. Kogoś, kto znał drogę na łąkę i wierzył, że z tej drogi można przynieść do domu opiekę. Ta opowieść wciąż ma nam coś do powiedzenia.
Dalsza lektura
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, „Noc świętojańska” oraz Mariola Tymochowicz, „Obrzędy podczas nocy świętojańskiej”. Bylica, piołun i zwyczaje ochronne.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu, „Święto Matki Boskiej Zielnej”, Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, „Zioła w obrzędowości rodzinnej” i Muzeum Wsi Radomskiej, „Rola roślin w zwyczajach funeralnych wsi polskiej”. Wiązanki, wianki i obrzędy przejścia.
Culture.pl, „Szeptuchy z Podlasia” i Ewelina Sadanowicz, „Podlasie Whisperers (szeptuchy) as Folk and Religious Healers”. Podlaskie zamawianie i religijność ludowa.
Owidiusz, „Metamorfozy”, księga I, William Shakespeare, „Hamlet”, akt IV, scena V, Kew, „Rosemary” i English Heritage, „Roses through time”. Mit, literatura i symbolika roślin.
RodzimoWiedźma, „Bylica piołun”, Księga Wiedźmy, „Zioła” i CzaryMary, „Obrzędy i rytuały magiczne na letnie przesilenie”. Współczesne opisy magii ziół.
Spotkajmy się w Bohemie
Agata Burchardt
Konsultacje astrologiczne i tarotowe.
Poznań, ul. Garbary 49.
Spotkania po wcześniejszym uzgodnieniu terminu.






Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.