Anioły Światła znam ze sklepowego życia, z własnych nerwów i z rozmów z ludźmi. Przepraktykowałam te karty przez co najmniej pięć lat. Przez długi czas stały u mnie na kominku w Bohemie i klienci mogli po prostu podejść, wyciągnąć jedną i przeczytać przesłanie.
Bez wielkiej ceremonii. Ktoś przeglądał książki, ktoś zatrzymywał się przy kominku. A potem wyciągał smartfon i pytał: „Czy mogę zrobić zdjęcie?”. I to właśnie bardzo dobrze pamiętam. Człowiek chciał zabrać te słowa ze sobą.
„Listy od Pana Boga”
Tak je czasami nazywam. Jeżeli potrzebujesz osobistego „SMS-a”, możesz wyciągnąć jedną kartę i przeczytać, z czym do Ciebie przychodzi. Dla mnie to chwila inspiracji, zatrzymania i bardzo osobistego spotkania ze słowem.
Co ludzie znajdowali przy kominku
Ku mojemu zdziwieniu te przesłania bardzo często trafiały w sprawy, z którymi ludzie akurat przychodzili. Ktoś przeżywał problemy partnerskie. Ktoś martwił się pieniędzmi. Ktoś stawał na nowej drodze życia albo zastanawiał się nad wyjazdem. I jak Boga kocham, dostawał właśnie takie słowa, przy których zatrzymywał się na dłużej.
Nie pamiętam, żeby ci ludzie wróżyli sobie z tych kart. Ja też nie sięgałam po nie w ten sposób. Otwieraliśmy się na krótką myśl, inspirację, czasem na coś, co trudno było akurat samemu sobie powiedzieć. To dlatego zdjęcie przesłania miało dla nich znaczenie. Mogli do niego wrócić później, już we własnym domu.
Kiedy myślę o tych spotkaniach, przychodzi mi do głowy jungowska synchroniczność. Oto czyjś aktualny stan, bardzo konkretna sprawa, a obok słowa wyciągnięte z talii. I nagle te dwie rzeczy spotykają się w sposób, który dla tej osoby ma sens.
Synchroniczność według Junga. Co to właściwie znaczy?
| Pojęcie | Znaczenie |
|---|---|
| Synchroniczność | Znacząca zbieżność tego, co przeżywamy wewnętrznie, z wydarzeniem na zewnątrz, mimo że nie potrafimy wskazać związku przyczynowego. Dla osoby, która jej doświadcza, takie spotkanie ma szczególny sens. |
| Synchronizm | Sama równoczesność zdarzeń. Dwie rzeczy dzieją się w tym samym czasie, ale nie muszą łączyć się z naszym przeżyciem ani mieć dla nas osobistego znaczenia. |
| Przykład z Bohemy | Ktoś przychodzi z niepokojem o nowy etap życia i losuje przesłanie, w którym odnajduje właśnie swój temat. Tak mogę opisać znaczącą zbieżność, którą obserwowałam przy sklepowym kominku. |
Jung posługiwał się pojęciem synchroniczności. W rozmowie te słowa łatwo się mieszają, dlatego zostawiam tutaj to krótkie rozróżnienie. Więcej o pojęciu Junga →
„Dyscyplina”. Karta, której nie cierpiałam
Jest jedna karta, którą pamiętam do dziś. Byłam wtedy zbuntowana i, powiem wprost, bardzo wkurwiona. Miałam poczucie, że na niebie są dla mnie same kwadraty, ostre aspekty, pusty kurs Księżyca. W sklepie nie było klientów, ktoś nie zadzwonił, chociaż na ten telefon czekałam. Wszystko mnie drażniło.
Wyciągam kartę: „Dyscyplina”. Oczywiście, Anioły Światła. Sięgam jeszcze raz i znowu ta dyscyplina. No pięknie. Zamiast się uspokoić, wkurwiłam się jeszcze bardziej.
Początek przesłania zapamiętałam tak:
„Niesforny pies i niesforny umysł stanowią zagrożenie dla właściciela i dla posesji.”
Dalej było naprawdę pięknie napisane. Bez krytykowania, bez stawiania człowieka do kąta. O tym, jak istotny jest umysł i co się dzieje, kiedy dajemy mu zupełnie swobodny popas. Rozpędza się, dokłada kolejne myśli, zaczyna nas męczyć. Czasem trzeba wprowadzić odrobinę dyscypliny, bo inaczej sami wpędzamy się w coraz gorsze samopoczucie.
Nie cierpiałam tej karty do tego stopnia, że zapamiętałam ją na lata. Ale właśnie w tym tkwi dla mnie siła tego doświadczenia. Przesłanie dotknęło miejsca, które było wtedy bardzo czułe. W złości trudno mi było je przyjąć. A jednak zostało ze mną.
Pięć lat praktyki i słowa, które przychodziły w porę
Te karty wielokrotnie zatrzymały mnie osobiście, kiedy zaczynałam wpadać w zły nastrój. Znam to rozkręcanie myśli, kiedy jedna pretensja goni następną i już wszystko jest nie tak. Czasem jedno zdanie wystarczało, żebym zauważyła, co właśnie robię sama ze sobą.
Dlatego piszę o Aniołach Światła z taką sympatią. Mam za nimi lata bardzo zwyczajnej praktyki, pomiędzy książkami, klientami i własnymi sprawami. Widzę ten kominek, ludzi ze smartfonami i siebie, obrażoną na „Dyscyplinę”. To są moje konkretne wspomnienia z tymi kartami.
Duże obok biurka, małe do kieszeni
Anioły Światła Diany Cooper wydaje Synergie. Polecam obie wersje: większą, którą można ładnie postawić obok biurka, i małą, kieszonkową. Większa pozwala mieć wybrane przesłanie przed oczami. Małą można zabrać ze sobą i sięgnąć po nią w ciągu dnia.
Jeśli chcesz je poznać, w Bohemie możesz zapytać mnie właśnie o te karty. Najchętniej opowiem Ci o nich tak, jak tutaj: z własnego doświadczenia. A jeżeli bardziej przyciągają Cię jednorożce albo krótkie wiadomości o nowej drodze, zajrzyj też do tekstu o jednorożcach i „coachu w kieszeni”.
Anioły Światła na stronie wydawnictwa Synergie →
Spotkajmy się w Bohemie
Agata Burchardt
Konsultacje astrologiczne i tarotowe.
Poznań, ul. Garbary 49.
Spotkania po wcześniejszym uzgodnieniu terminu.





